You are currently viewing Letnie czartery łodzi

Letnie czartery łodzi

Co roku mamy rodzinną tradycję. Zawsze jeździmy w to samo miejsce chociaż na dwa-trzy dni. Naszym stałym miejscem wypoczynku są Mazury. Miejsce, w którym poznali się nasi rodzice i gdzie mieszkają dziadkowie ze strony mamy. Dlatego nie musimy nawet wynajmować hotelu, bo nocujemy u babci, która ma duży dom.

Wyjazd latem na Mazury

letni czarter łodzi na MazurachRodzice zawsze szykują się na letni czarter łodzi na Mazurach i w tym roku pozwolili nam popłynąć z nimi pierwszy raz. Wcześniej mój brat był za mały, a nie chcieli jednego dziecka brać, a drugiego zostawiać. Teraz w końcu mogłam zobaczyć jeziora od podszewki i przepłynąć się prawdziwą łodzią, jak w filmach. Marzyłam o tym i przygotowałam już sobie cały prowiant i wszystko co potrzebne. Przygotowałam się na to, że nie będę tam miała internetu, trudno, jakoś wytrzymam. Bez tego też da się żyć. Poszliśmy z rana sprawdzić z tatą, czy przygotowali dla nas łódkę. Okazało się, że byłą gotowa, czyściutka i gotowa do wypłynięcia w rejs. Dlatego poczekaliśmy na mamę i wypłynęliśmy. Na łodzi było wspaniale. Bardzo mi się podobało, że jest taka duża i mogę sobie po niej spacerować. To zupełnie co innego niż zwykły rower wodny, na których miałam okazję pływać do tej pory. W środku była kabina z łóżkami, jakąś szafką i toaletą. Był też mały aneks kuchenny, tak więc na wypasie, jak to się mówi. Mama założyła kapelusz i czytała sobie książkę opalając się. Ja trochę jej potowarzyszyłam, a później przyglądałam się sterującemu tacie.

Rejs łodzią była dla mnie wielkim przeżyciem. Mój brat również bardzo się ekscytował i wypytywał tatę, w jaki sposób kierować taką łodzią. Po całym dniu na łodzi, bardzo się opaliłam. Pokochałam pływanie już od pierwszej chwili, gdy ruszyliśmy. Mam nadzieję, ze za rok też będę miała okazję popływać z rodzicami.