Nudna niedziela i wozy paszowe

Nudna niedziela i wozy paszowe

Pewnej niedzieli siedzieliśmy z rodziną w domu i oglądaliśmy jakieś filmy. W pewnym momencie rozległ się dzwonek do drzwi i ujrzałam mojego brata. Byłam zdziwiona, bo nie widziałam go już z dobry rok. Ciągle robił jakieś interesy za morzem, a przynajmniej tak mówił.

Brat ma wozy paszowe

wozy paszowePrzywitał się z moim mężem, dzieciom dał po czekoladzie i usiadł na fotelu. Stwierdził, że dawno się nie widzieliśmy i może przejedziemy się kiedyś do niego, bo wybudował nowy domek. Przyznałam, że chętnie się do niego wybiorę, bo nawet jeszcze nie widziałam jego obecnej wybranki, z wielką chęcią ją poznam. Mój brat był taki, że często zmieniał kobiety. Zanim dzieci nauczyły się do którejś mówić :ciociu, już jej nie było. No ale niestety. Nie każdy lubi się ustatkować. Minął tydzień i postanowiliśmy się do niego w końcu wybrać. Zapakowałam parę potrzebnych rzeczy, bo kto wie, czy nie zostaniemy tam na noc. Okazało się, że brat założył sobie małe gospodarstwo, ma nowoczesne wozy paszowe i inne podobne przedmioty rolne. Czyżby się ustatkował? Mój brat i praca na roli? Nie mogłam w to uwierzyć. Pokazał nam rozrzutniki obornika, pierwszy raz coś takiego widziałam na oczy. Przedstawił nam też swoją kobietę. Gdy ją zobaczyłam, zrozumiałam, czemu brat zajął się gospodarstwem. Piękna kobieta, która sama ma swoją małą rolę. Skromna, miła, na prawdę godna uwagi. Podała nam mleko, gdyż chcieliśmy spróbować jak smakuje mleko prosto od krowy. Opowiedziała, że specjalnie do tego ma schładzalniki do mleka, żeby było lepszej jakości. Widać było, że zna się na rzeczy. Super, pomyślałam. Ostatnio takich kobiet jest na prawdę mało. Podobno brat już jej się oświadczył. Dlatego nas zaprosił, bo chciał nam przedstawić swoją narzeczoną, ale trochę się wstydził. Kiedy mój mąż oglądał przyczepy skorupowe, ja poznawałam się z jego przyszłą żoną.

Okazało się, ze sama haftuje różne wzory, które są na poduszkach, kocach, czy kartkach okolicznościowych. To wspaniałe, że ma taki fach w ręku, powiedziałam jej to od razu. Wzięli ślub, a ja teraz na każde święto dostaję od niej własnoręcznie zrobioną karteczkę okolicznościową.